Jak mieszka się w domu pasywnym – rozmowa z właścicielem takiego budynku

Już od jakichś kilku dobrych lat nastała moda na tak zwane domy energooszczędne czy pasywne. Takie budynki ogrzewane są przede wszystkim przez słońce. Dokładniej procedura ta polega na zdobyciu energii słonecznej w postaci ciepła. Skuteczność tej metody zależna jest w dużej mierze od samego projektu a następnie konstrukcji budynku.

Jak zatem mieszka się w takim domu pasywnym?

  • Wbrew pozorom budowa domu pasywnego w Polsce kilka lat temu nie była wcale taka prosta. W zasadzie można by powiedzieć, że było to dość nowatorskie przedsięwzięcie. Jednocześnie poszukiwaliśmy domu, w którym można by zrezygnować z tradycyjnego ogrzewania gazem czy opalaniem kominkiem. Nigdy nie byłam fachowcem w ustawianiu temperatury na piecu czy odpowietrzaniu kaloryferów. W domu pasywnym w ogóle nie muszę się już tymi kwestiami przejmować.

Czy Pani zdaniem mieszkanie w domu pasywnym znacznie różni się od mieszkania w domu nazwijmy go „tradycyjnym”?

  • Przez wiele lat mieszkaliśmy z mężem w domu z cegły i z ogrzewaniem gazowym. Jednak dopiero dom pasywny okazał się dla nas w pełni komfortowy. Głównie dlatego, że temperatura w całym domu utrzymuje się na stałym poziomie. Jest to gdzieś w okolicach 22 stopni Celsjusza. Budując dom postanowiliśmy zamontować znaczną ilość przeszkleń na południowej ścianie, dzięki temu wnętrza nie tylko są jasne i słoneczne, ale też ciepłe. Jeśli ma się w domu małe dzieci, to warto zwracać uwagę na takie kwestie. Oprócz tego taki dom generuje bardzo niskie opłaty za prąd czy opał.

A czy to prawda, że budowa domu pasywnego to spore koszty?

  • Tutaj zdania są podzielone. Z jednej strony faktycznie budowa takiego domu wiąże się z wysokimi kosztami początkowymi. Z drugiej jednak strony w konsekwencji taki budynek generuje znacznie niższe opłaty w perspektyw nie kolejnych lat jego użytkowania. Dlatego myśląc o budowie takiego domu trzeba na sprawę popatrzeć całościowo. Nie tylko mowa tu o kosztach budowy, ale też o późniejszych rachunkach.